Starorobociański Wierch

przez Szymon

Starorobociański Wierch

2176 m n.p.m.

Tatry Zachodnie

Starorobociański Wierch to najwyższy szczyt polskich Tatr Zachodnich o wysokości 2176 m n.p.m. Szczyt zalicza się do Korony Gór Polski, ale tylko nieoficjalnie. Czemu niesłusznie zabrakło dla niego miejsca w tym chlubnym zestawieniu? Wyjaśniam to dalej w tym wpisie.

Starorobociański Wierch

Szlak na Starorobociański Wierch

Na Starorobociański Wierch można dojść na wiele sposobów. Każdy z nich ma swoje uroki i tajemnice tylko czekające na ich odkrycie. Każdy z nich oferuje przepiękne panoramy i poważny test dla kondycji.

Miałem więc nie lada zagwozdkę, gdy zastanawiałem się nad tym, który z nich tu przedstawię. Wybór mógł być jednak tylko jeden. Ostatecznie opisałem tutaj… wszystkie 5 wariantów dojścia na najwyższy szczyt polskich Tatr Zachodnich.

Moim osobistym faworytem jest trasa z Siwej Polany przez Dolinę Chochołowską, a następnie przez Dolinę Jarząbczą oraz Trzydniowiański Wierch i Kończysty Wierch (wariant I).

Jej główną przewagą są piękne widoki, które podziwiać możemy już od Doliny Jarząbczej aż po sam Starorobociański Wierch.

A powrót? Najszybciej będzie wrócić Doliną Starorobociańską. Jeżeli siły i czas Ci na to pozwolą, możesz pokusić się o powrót przez Ornak. Panorama z Ornaku jest równie ciekawa, co z Trzydniowiańskiego Wierchu. Pozwala jednak ujrzeć Tatry Zachodnie z nowej, niepowtarzalnej atmosfery.

Najlepiej przeczytaj całość wpisu i sam zdecyduj 🙂

Wariant II jest zbliżony do wariantu I. Różnica jest taka, że Trzydniowiański Wierch zdobywamy szlakiem z Polany Trzydniówki, a nie z Doliny Jarząbczej.

Wariant III to wędrówka najpierw przez Dolinę Chochołowską, a później przez jej górne odgałęzienie – Dolinę Starorobociańską. Szlak wiedzie następnie przez Siwą Przełęcz i Raczkową Przełęcz, a stamtąd – prosto na Starorobociański Wierch.

Wariant IV również rozpoczyna się w Dolinie Chochołowskiej. Następnie znaki wiodą nas na Iwaniacką Przełęcz, skąd wspinamy się na Ornak. Później schodzimy na Siwą Przełęcz, gdzie kontynuujemy wędrówkę razem ze szlakiem z wariantu III.

Jeśli chcesz przeczytać opis wariantu I (przez Dolinę Jarząbczą), wariantu II (przez Polanę Trzydniówkę), wariantu III (przez Dolinę Starorobociańską) lub wariantu IV (z Doliny Chochołowskiej przez Przełęcz Iwaniacką), po prostu czytaj dalej.

Alternatywą jest wariant V. Szlak zaczyna się wtedy w Kirach i wiedzie nas urokliwą Doliną Kościeliską. Stamtąd wspinamy się na Przełęcz Iwaniacką – i łączymy się ze szlakiem z wariantu IV.

Jeżeli chciałbyś przeczytać opis wariantu V, to kliknij: “Punkt początkowy – Kiry“.

To weź pod uwagę wybierając się na Starorobociański Wierch

Wędrówka na najwyższy szczyt polskich Tatr Zachodnich jest bardzo długa. Niezależnie od wybranej drogi musisz liczyć się z tym, że jej przejście wraz z odpoczynkami może Ci zająć cały dzień. Najbardziej uciążliwa jest konieczność przejścia Doliny Kościeliskiej lub Chochołowskiej, co wydłuża czasowo i odległościowo marsz. Daje się to we znaki zwłaszcza podczas powrotu.

Zdobycie Starorobociańskiego Wierchu wymaga dobrej kondycji i sprawności fizycznej. Licz się z koniecznością przebycia minimum 22 kilometrów w obydwie strony i ponad 1400 metrów przewyższenia.

Z tego powodu postaraj się rozpocząć trasę jak najwcześniej – najlepiej o godz. 6 lub 7 rano. Możesz również przenocować w schronisku PTTK na Hali Ornak lub na Polanie Chochołowskiej. Jeszcze inną alternatywą jest skrócenie sobie trasy Doliną Chochołowską i skorzystanie z kursującej tędy kolejki turystycznej. Wreszcie w obydwu dolinach możesz podjechać konnym zaprzęgiem. W Dolinie Chochołowskiej zajedziesz w ten sposób pod samo schronisko, w Dolinie Kościeliskiej z kolei na znajdującą się w 2/3 drogi Polanę Pisaną.

Ponadto, zaplanuj wycieczkę na Starorobociański Wierch na wiosnę (późną), lato lub jesień (wczesną). Wyprawa w warunkach zimowych będzie dla osoby bez doświadczenia trudna i niebezpieczna:

  • Zalegający śnieg utrudni poruszanie się. W wielu miejscach ścieżka może być niewydeptana, a przedzieranie się przez metrowe zaspy śniegu nie jest proste.
  • Weź też pod uwagę ryzyko pośliźnięcia się i upadku w przepaść (tak, w Tatrach Zachodnich też są przepaście).
  • Wreszcie jest kwestia lawin, które zagrażają turystom na każdym ze szlaków prowadzących na Starorobociański Wierch.
  • I na koniec – dłuższy czas potrzebny na odbycie szlaku i krótszy zimowy dzień.

Wśród potencjalnych zagrożeń należy wymienić złe warunki atmosferyczne.

  • Wędrówka we mgle czy w deszczu grozi zabłądzeniem lub wyziębieniem.
  • Na szczytach często jest wietrznie i zimno – nawet latem. Weź ze sobą ciepłą, nieprzepuszczającą wiatru odzież. Bluza, kurtka, a nawet czapka, szalik i rękawiczki mogą się okazać niezbędne nawet latem.
  • W Tatrach panuje wyjątkowo kapryśny klimat wysokogórski. Oznacza to, że pogoda może się załamać nawet w kilka godzin. Śnieżyca lub gradobicie w środku lata? W Tatrach jest to możliwe.

Na koniec bądź świadomy, że zarówno Dolina Kościeliska jak i Dolina Chochołowska są bardzo popularne wśród turystów. W sezonie  przez każdą z nich przewija się tysiące turystów. Jest to kolejny powód, dla którego warto rozpocząć trasę wczesnym rankiem. Nie chciałbyś przecież, żeby uroki Doliny Kościeliskiej czy majestat Chochołowskiej zasłoniło Ci morze pleców, prawda?

Opis szlaku

Jak wspomniałem, na Starorobociański Wierch prowadzi kilka wariantów szlaku z dwoma punktami początkowymi: na Siwej Polanie (dolina Chochołowska) lub w Kirach (dolina Kościeliska).

Wybierasz wariant rozpoczynający się w Kirach? Kliknij: Kiry.

Zaczynasz na Siwej Polanie? W takim razie kontynuuj lekturę.


Punkt początkowy – Siwa Polana

Trasę na Starorobociański Wierch przez dolinę Chochołowską rozpoczynamy na Siwej Polanie.

Jak dojechać: najlepiej skorzystać z usług kursujących z Zakopanego i z okolicznych miejscowości busów lub autobusów PKS. Odpowiedni pojazd poznasz po tabliczce z napisem “Dolina Chochołowska”.

Busy startują z placu sprzed Dworca PKP oraz z przystanku znajdującego się przed budynkiem starego dworca PKS – na ul. Kościuszki przy rondzie Armii Krajowej.

Busy jeżdżą najczęściej drogą 958 u podnóża Tatr, mijając wyloty Doliny Małej Łąki, Staników Żleb oraz doliny Kościeliskiej.

Zdarza się również, że kurs odbywa się przez centrum Kościeliska.

Na poniższej mapce prezentuję obydwie trasy (trasa “dolna” u podnóża Tatr i trasa “górna” przez Kościelisko).

Alternatywą jest przejazd własnym samochodem. Tutaj należy uwzględnić koszty parkingu. Parkingów przed Siwą Polaną jest kilka. Spodziewaj się kosztów zaparkowania od 10 do 30 zł.

Uwaga! Nie daj się zwieść machającym naganiaczom i śmiało jedź do samego końca. Ostatni parking znajduje się nieco skryty między dwoma rzędami drzew, a zawsze lepiej być o te 100 metrów bliżej celu.

Pamiętaj też, by nie polegać na rozkładzie jazdy busów. Rozkład ten ma się nijak do rzeczywistości. Kierowcy busów nie rozpoczynają kursu o konkretnej godzinie, ale dopiero po tym, jak bus zapełni się pasażerami. Dlatego może się zdarzyć, że na wyruszenie poczekasz nawet pół godziny (wcześnie rano lub poza sezonem). Z tego też powodu wejście na kolejnych przystankach to spore ryzyko tego, że jazdę odbędziesz na stojąco.

Jak wrócić: busem z Kir lub Siwej Polany (w zależności od tego, gdzie zakończysz trasę). Nie zapominaj jednak, że po godzinie 21 w sezonie i po 19-20 poza nim busy mogą już nie kursować. Postaraj się więc tak zaplanować wycieczkę, by skończyła się odpowiednio wcześniej.

Gdzie zdobyć pieczątkę GOT PTTK: Najlepiej w kasie TPN. Jako potwierdzenia możesz również użyć biletu wstępu do parku, biletu za parking lub przejazd.

Wędrówka Doliną Chochołowską

Na darmo szukałby kto owych miłych widoków Doliny Kościeliskiej, co jej nadały tyle uroku; w Chochołowskiej przeciwnie – wszystko jest wspaniałe i olbrzymie; zadziwia ona i wprawia w omamienie, a człowiek widzi swą małość w obliczu tych potęg przyrody.

Słowa te, pisane przez Ludwika Zejsznera, wyjątkowo trafnie oddają ducha Doliny Chochołowskiej. Jej najbardziej charakterystyczną cechą jest jej przestrzenność. Dolina jest szeroka, a spacer nią trwa do 2 godzin. Jest to dolina walna, tj. uchodzi aż za szczyty reglowe, a kończy się pod główną granią Tatr. Liczy sobie 35 km2 oraz 10 km długości. Tutejsze krajobrazy są zdecydowanie mniej urokliwe niż w przypadku Doliny Kościeliskiej. Ładne widoki otwierają się przed turystami właściwie dopiero na jej końcu – na Polanie Chochołowskiej.

Dlatego wielu turystów decyduje się na skrócenie sobie trasy. Z Siwej Polany do Polany Huciska (ok. 45 minut marszu) kursuje kolejka turystyczna “Rakoń”. Przejazd nią to koszt 5 zł. Nie jest głupim pomysłem skorzystać z niej, by skrócić nieco czekającą nas trasę. Jedyny problem jest taki, że kolejka rozpoczyna kursy o godz. 8:00. Każdy kolejny odbywa się co pół godziny.

Kolejka Turystyczna "Rakoń"

Kolejka Turystyczna “Rakoń”

Alternatywą jest przejazd bryczką aż pod schronisko lub wypożyczenie roweru. W przypadku zdecydowania się na rower musisz pamiętać, że należy go oddać w miejscu wypożyczenia. Innymi słowy, opcja z powrotem Doliną Kościeliską raczej odpada (chyba, że wrócisz na Siwą Polanę Ścieżką pod Reglami z Kir).

Załóżmy, że zdecydowałeś się na pieszą podróż. W takiej sytuacji po przekroczeniu szlabanu TPN wejdziesz na rozległą Siwą Polanę. Znajduje się na niej kilka zabudowań. W części z nich nabędziesz serki góralskie lub inne przysmaki. Przed innymi prowadzony jest wypas owiec i krów. Na Siwej Polanie znajduje się również metalowy krzyż upamiętniający wizytę papieża Jana Pawła II. Lądował on w tym miejscu helikopterem w 1983 roku, by następnie wybrać się w podróż na Polanę Chochołowską – i dalej.

Nie taka znowu Siwa Polana

Nie taka znowu Siwa Polana

Po około kilometrze docieramy do skraju Siwej Polany. Miejsce to jest jednocześnie Wylotem Doliny Chochołowskiej, która de facto rozpoczyna się w tym miejscu. Po wschodniej stronie wylotu znajduje się niewielka skałka, za którą 27 grudnia 1939 roku gestapo dokonało egzekucji 9 Polaków. Mord ten upamiętnia nagrobek.

Szlak wiedzie nas lasem wzdłuż Potoku Chochołowskiego. Po prawej stronie drogi zza drzew wyłaniają się tzw. Siwiańskie Turnie. Za nimi znajdują się doliny Koryciska Małe i Wielkie (odgałęzienia Doliny Chochołowskiej). Ich krajobrazy tworzą ciekawe formy skał dolomitowych z ponad 100-letnimi borami reliktowej sosny. Doliny te są jednak zamknięte dla ruchu turystycznego.

Siwiańskie Turnie

Siwiańskie Turnie

Aż do Polany Huciskiej, zwanej niegdyś Polaną Huty, (ok. 45 minut marszu) brak dalszych atrakcji. Marsz jest monotonny i raczej niezbyt ciekawy. Co gorsza, wędrujemy asfaltem, a to skutecznie uprzykrza wędrówkę. Na Polanie Huciska znajdują się toalety. To tutaj kończy swoją trasę kolej turystyczna.

Polana Huciska wiosną

Polana Huciska wiosną

Polana Huciska zimą

Ta sama polana zimą

Na Polanie Huciska istniały niegdyś kopalnie, które wydobywały tutejsze surowce naturalne. Nazwa Polany wzięła się stąd, że przed przełomem XVIII i XIX wieku istniała tu najprawdopodobniej huta. W późniejszych latach ruda była już transportowana do Kuźnic. Obecnie latem jest na niej prowadzony kulturowy wypas owiec.

Za Polaną Huciska mijamy dolomitowe zwężenie Doliny zwane Niżnią Bramą Chochołowską. Na skale przy drodze znajduje się tablica upamiętniająca bohaterów antyaustriackiego powstania chochołowskiego. Obok niej wisi medalion dla uczczenia wizyty Jana Pawła II. Za kolejną skałką ścieżka odbija w lewo do Źródła Chochołowskiego, które jest największym wywierzyskiem w Tatrach.

Odtąd aż do skał pod Zawiesistą przez ćwierć mili dolina Chochołowska jest tak piękna, że się jej wdziękami trudno nasycić. Ścianę jej od zachodu tworzą turnie Bobrowca pod różnemi fantastycznymi nazwami, od wschodu turnie Kominów Dudowych w równie malowniczych postaciach. Dnem spieszy potok, rozbijający się z szumem o głazy, a brzegi jego stroją świerki i różne krzewy. Na tle nieba rysują się szczyty skał, jakby ruiny zaczarowanych zamków1.

Kawałek dalej mijamy polankę Pod Jawory z zabytkowymi szałasami pasterskimi, następnie kolejne zwężenie – Wyżnią Bramę Chochołowską.

Wyżnia Brama Chochołowska

Wyżnia Brama Chochołowska

Niedługo za nią mijamy gajówkę TPN. Do tego miejsca wędrówka trwa około 1,5h.

Kominiarski Wierch zimą

Kominiarski Wierch zimą

Jeżeli kolejną część trasy chcesz odbyć czarnym szlakiem przez Dolinę Starorobociańską lub żółtym przez Iwaniacką Przełęcz, to musisz skręcić w odbijającą na lewo drogę. By przejść do odpowiedniego opisu kliknij: szlak przez Dolinę Starorobociańską.

W przeciwnym wypadku (szlaki przez Trzydniowiański Wierch) kontynuuj lekturę.


Dalsza droga staje się znacznie mniej wygodna i znacznie bardziej wyboista. Wędrujemy u zboczy Wielkiego Kopieńca (nie mylić z Kopieńcem Wielkim), aż do kolejnego odejścia szlaku niedaleko Polany Trzydniówki.

To tutaj odchodzi pierwszy i, moim zdaniem, mniej ciekawy wariant szlaku na Trzydniowiański Wierch. Jeżeli jednak chciałbyś nim wędrować, to do odpowiedniego fragmentu opisu dostaniesz się, klikając: szlak przez Polanę Trzydniówkę.

Jeżeli jednak chcesz zdobyć Starorobociański Wierch z Doliny Jarząbczej, kontynuuj lekturę.


Odbijamy drogą w prawo, przekraczamy most nad Potokiem Chochołowskim i po kilkunastu minutach wychodzimy na Polanę Chochołowską. Za nami otwiera się ciekawy widok na Kominiarski Wierch, a przed nami na zbocza Długiego Upłazu i Grzesia. Po prawej zza drzew wyłaniają się zbocza Bobrowca. Wysoko na jego stoku znajduje się szereg postrzępionych skał dolomitowych – są to tzw. Mnichy Chochołowskie.

Polana Chochołowska. W tle (od lewej) Wołowiec, Rakoń i Grześ

Polana Chochołowska. W tle (od lewej) Wołowiec, Rakoń i Grześ

Polana Chochołowska to jedna z największych łąk w Tatrach. Jest też najpopularniejszą wśród miłośników krokusów. W okolicach kwietnia Polana jest zasłana prawdziwymi dywanami tych fioletowych kwiatów… oraz całą zgrają turystów ściągniętych tu ich sławą.

Słynny dywan krokusów na Polanie Chochołowskiej

Słynny dywan krokusów na Polanie Chochołowskiej

Na polanie znajdują się również zabytkowe szałasy pasterskie, a latem jest tutaj prowadzony kulturowy wypas owiec. Jan Paweł II gościł w tutejszej bacówce podczas swej wizyty w 1983 roku, czego pamiątką jest tablica powieszona na ścianie szałasu. Mniej więcej w połowie polany odchodzi szlak przez Dolinę Jarząbczą, którym zawędrujemy na Starorobociański Wierch.

Polana Chochołowska wiosną

Polana Chochołowska wiosną

Polana Chochołowska zimą

Polana Chochołowska zimą

Jeżeli czas Ci na to pozwala, dobrze jest dojść jeszcze do schroniska PTTK na drugim końcu polany (10-15 minut). Możesz się tu posilić, nabrać sił przed dalszą podróżą i zdobyć pieczątkę GOT.

 

Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej

Schronisko PTTK na Polanie Chochołowskiej

Jeżeli interesuje Cię architektura sakralna, to spod schroniska i spod odejścia szlaku przez Dolinę Jarząbczą możesz wybrać się jedną ze ścieżek do Kościółka Św. Jana Chrzciciela. Został on zbudowany po II wojnie światowej na potrzeby filmu “Janosik”. Dopiero w późniejszych latach zaadaptowano go na potrzeby sakralne.

Kapliczka na Polanie Chochołowskiej wiosną

Kapliczka na Polanie Chochołowskiej wiosną

Kapliczka na Polanie Chochołowskiej zimą

Ta sama kapliczka zimą

Szlak przez Dolinę Jarząbczą

Szlakiem przez Dolinę Jarząbczą szedł papież Jan Paweł II w czasie swojej wizyty w Polsce w 1983 roku. Do miejsca, do którego dotarł, czerwonym znakom szlaku na Trzydniowiański Wierch towarzyszą żółte znaki tzw. szlaku “papieskiego”.

Po odejściu z gościńca wiodącego do schroniska przekraczamy potok, mijamy budynek elektrowni wodnej i wkraczamy w las. Wychodzimy z niego po około kilometrze na Wyżnią Polanę Jarząbczą. Z prawej strony otwiera się przed nami widok na zbocza Czerwonego Wierchu. Rośnie na nich starodrzew górnoreglowy, tzw. Hotarz, z ponad 500-letnimi drzewami.

Długi Upłaz

Długi Upłaz

Wzdłuż potoku wędrujemy przez około półtorej kilometra do końca szlaku papieskiego. Miejsce odpoczynku Jana Pawła II jest skryte na końcu ścieżyny odbijającej na lewo od szlaku. Tuż nad strumieniem, ukryte w zielonej gęstwinie znajdują się krzyż i tablica upamiętniające wizytę papieża.

Dolina Jarząbcza

Dolina Jarząbcza

Wyżnia Dolina Jarząbcza zimą

Wyżnia Dolina Jarząbcza zimą

Nasz szlak wędruje dalej Doliną Jarząbczą. Po przekroczeniu strumyka dróżka zaczyna się wspinać po zboczach Szałasiska. Wkrótce wkraczamy w porastający je las i wychodzimy dopiero w głębokim żlebie (zimą lawiny). Szlak wspina się nim, by następnie wyjść na zbocze Przykrej Kopy. Stąd ponownie otwiera się przed nami coraz ładniejszy widok na otoczenie Doliny Jarząbczej. Szlak wkrótce ponownie przekracza wspomniany żleb, po czym zaczyna ostro piąć się na szczyt Trzydniowiańskiego Wierchu.


Trzydniowiański Wierch

Trzydniowiański Wierch (najjaśniejszy wierzchołek)

Trzydniowiański Wierch (najjaśniejszy wierzchołek)

Warto zrobić sobie tutaj przerwę, gdyż widoki ze szczytu są naprawdę piękne. Trzydniowiański Wierch wznosi się nad Doliną Starorobociańską i Jarząbczą. Panorama obejmuje otoczenie obydwu dolin, jak również sporą część Tatr Zachodnich, m.in. Grześ, Rakoń i Wołowiec oraz Jarząbczy Wierch, Kończysty Wierch i cel naszej podróży – Starorobociański Wierch. Przy pięknej pogodzie widać stąd również Babią Górę.

Widok z Trzydniowiańskiego wierchu (od lewej): Błyszcz i Bystra, Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch

Widok z Trzydniowiańskiego wierchu (od lewej): Błyszcz i Bystra, Starorobociański Wierch, Kończysty Wierch

Ponownie Starorobociański Wierch, tym razem jesienią

Ponownie Starorobociański Wierch, tym razem jesienią

Z Trzydniowiańskiego Wierchu na Starorobociański Wierch

Po trudach wspinaczki na Trzydniowiański Wierch, droga na Kończysty Wierch nie powinna już nastręczać żadnych trudności. Wędrujemy raczej łagodnie grzbietem za zielonymi znakami. Z lewej strony podziwiamy widok na Dolinę Starorobociańską, z prawej z kolei na Dolinę Jarząbczą.

Po drodze mijamy jedno niewielkie wzniesienie, tzw. Czubik, po czym rozpoczynamy bardziej strome podejście na Kończysty Wierch. Po około 45 minutach od wyruszenia z Trzydniowiańskiego Wierchu osiągamy szczyt.

Widok z Kończystego Wierchu na Jakubinę

Widok z Kończystego Wierchu na Jakubinę

Jakubina (z lewej), Jarząbczy Wierch (z prawej)

Jakubina (z lewej), Jarząbczy Wierch (z prawej)

Raczkowe Stawy

Raczkowe Stawy

Kończysty Wierch, zwany też Kończystą lub Kończystą nad Jarząbczym to szczyt znajdujący się w głównej grani Tatr. Oznacza to, że rozpościerającą się z niego panorama obejmuje nie tylko stronę polską, ale i słowacką. Dominują w niej olbrzymie zbocza Jarząbczego Wierchu i Jakubiny. W dolinie Raczkowej u ich podnóży mienią się niewielkie stawki, zw. Raczkowymi. Po stronie polskiej widok obejmuje większą część Tatr Zachodnich – od Bobrowca i Grzesia, przez Wołowiec, Czerwone Wierchy, aż po odległe szczyty Tatr Wysokich.

My skręcamy na lewo i rozpoczynamy wędrówkę postrzępioną granią główną Tatr. Szlak wiedzie najpierw łagodnie w dół do Starorobociańskiej Przełęczy, a za nią przez jakiś czas łagodnie do góry. W końcu jednak rozpoczyna się całkiem strome podejście na Starorobociański Wierch. Droga trawersuje jego zbocza, by po około pół godzinie wspinaczki zdobyć szczyt.

Starorobociański Wierch

Starorobociański Wierch dzięki wysokości 2176 m n.p.m. jest najwyższym szczytem polskiej części Tatr Zachodnich.

Jak wspominałem na wstępie, Starorobociański Wierch nie jest jednym z oficjalnych szczytów Korony Gór Polski, chociaż niesłusznie.

W zamyśle Korona Gór Polskich miała skupiać najwyższe szczyty wszystkich polskich pasm górskich. A Tatry dzielą się na dwa pasma górskie: Tatry Zachodnie i Tatry Wschodnie. Te drugie reprezentują oczywiście Rysy.

Dlaczego więc Rysy znalazły się w Koronie Gór Polski, a Starorobociański Wierch nie?

Powód jest prosty: Tatry potraktowano jako jedno pasmo górskie, bez podziału na Tatry Zachodnie i Tatry Wschodnie. A w takim wypadku palma pierwszeństwa należy się oczywiście Rysom.

Błyszcz i Bystra we mgle

Błyszcz i Bystra we mgle

Starorobociański Wierch to szczyt znajdujący się w głównej grani Tatr Zachodnich. Szczególnie imponująco wygląda jego ponad 500 metrowa ściana północna.

Widok ze szczytu należy do najwspanialszych w całych Tatrach Zachodnich. Jest to też główny konkurent Rysów do miana szczytu Korony Gór Polski o najlepszej panoramie. Zwycięzcę każdy musi wybrać samemu. Jednym przypadną bardziej do gustu surowe, nieprzystępne turnie i szczyty wznoszące się wokół Rysów, inni będą woleli masywne, acz łagodne szczyty Tatr Zachodnich.

Najlepiej będzie po prostu, jeśli zdobędziesz oba. Na pewno nie pożałujesz.

Zachęcam Cię do zapoznania się również z opisami pozostałych wariantów szlaku na Starorobociański Wierch. A później? Wybierz dwa z nich: jeden na zdobycie szczytu, a drugi na powrót.

Jakubina we mgle

Jakubina we mgle


Szlak przez Polanę Trzydniówkę

Ten wariant szlaku jest bardziej męczący od wędrówki Doliną Jarząbczą. Po krótkim spacerze tzw. żlebem Krowiniec rozpoczynamy uciążliwą i mozolną wspinaczkę zboczami najpierw Kulowca, a następnie Trzydniowiańskiego Wierchu.

Od momentu wejścia na Kulowiec otwierają się przed nami coraz szersze widoki na Kominiarski Wierch (z tyłu), na Ornak (z lewej) oraz na Starorobociański Wierch, Błyszcz i Bystrą (na południowy wschód).

Widok na Kominiarski Wierch

Widok na Kominiarski Wierch

Ośnieżony Ornak

Ośnieżony Ornak

Ostatnim fragmentem szlaku jest wędrówka grzbietem Trzydniowiańskiego Wierchu. Wędrujemy najpierw przez górnoreglowy las, później przez łany kosodrzewiny. Wreszcie, po niecałych 2 godzinach od opuszczenia gościńca, osiągamy wierzchołek Trzydniowiańskiego Wierchu.

Starorobociański Wierch. Z lewej Bystra i Błyszcz

Starorobociański Wierch. Z lewej Bystra i Błyszcz

Nieopodal wierzchołka Trzydniowiańskiego Wierchu

Nieopodal wierzchołka Trzydniowiańskiego Wierchu

Szlak łączy się w tym miejscu z wariantem przez Dolinę Jarząbczą. Dalszy opis szlaku znajdziesz po kliknięciu: Trzydniowiański Wierch.


Szlak przez Dolinę Starorobociańską

Po odejściu za leśniczówką TPN od gościńca wiodącego dnem Doliny Chochołowskiej wchodzimy do Doliny Starorobociańskiej, zwaną też Doliną Starej Roboty. Początek szlaku jest zazwyczaj bardzo błotnisty, gdyż kursują tędy pojazdy transportujące ścinane wyżej w dolinie drzewa. Bez pobrudzenia sobie butów raczej się nie obędzie.

Dolina Starorobociańska to największa z bocznych odnóg Doliny Chochołowskiej. Liczy sobie około 8,9 km2 powierzchni i 4,5 km długości. Ciągnie się aż pod zbocza Starorobociańskiego Wierchu – celu tej podróży.

Jej nazwa jest pamiątką po górniczej przeszłości okolicy. Na zboczach Ornaku działały liczne kopalnie żelaza. Pierwsza i największa z nich – sztolnia Baniste – powstała najprawdopodobniej w XVI lub XVII wieku. Wydobywano tu również rudę miedzi i srebra oraz piryt.

W takich warunkach wędrujemy około 10 minut, po czym na rozstaju szlaków wybieramy prawą odnogę. W lewo wiodą żółte znaki na Przełęcz Iwaniacką.

Jeżeli interesuje Cię ten wariant trasy, kliknij: szlak na Przełęcz Iwaniacką.

Jeżeli z kolei pragniesz zdobyć Starorobociański Wierch z Doliny Starorobociańskiej, kontynuuj lekturę.


Trasa wiedzie na początku przez zdewastowaną część Doliny Starorobociańskiej. Silne wiatry, zwane halnymi, zniszczyły tutaj rozległe połacie lasu. Aktualnie nagie, porośnięte kikutami drzew zbocza stanowią przykry widok. Niewielkim pocieszeniem jest to, że widać stąd cel naszej podróży – Starorobociański Wierch.

Zniszczony drzewostan w Dolinie Starorobociańskiej. Z tyłu Starorobociański Wierch

Zniszczony drzewostan w Dolinie Starorobociańskiej. Z tyłu Starorobociański Wierch.

Wreszcie, po około pół godzinie wędrówki, droga służąca do transportu ścinanych drzew odłącza się od szlaku turystycznego. Tym samym wychodzimy na bardziej suchy teren. W tej okolicy od szlaku odbiega również niemal niewidoczna już “droga hawiarska“. Swego czasu wiodła do dawnych kopalni znajdujących się na zboczach Ornaku.

Szlak wznosi się wśród drzew coraz wyżej dnem Doliny Starorobociańskiej. Po około godzinie wędrówki od odejścia z gościńca docieramy na Starorobociańską Rówień. Ponownie otwiera się przed nami ładny widok na Starorobociański Wierch.

W końcu szlak zaczyna się wspinać coraz stromiej Żlebem pod Pyszną. Na tym odcinku czeka nas do pokonania ok. 400 metrów wzniesień. Wreszcie (ok. 2 godzin od Doliny Chochołowskiej) wychodzimy na Siwą Przełęcz.


Siwa Przełęcz

Z miejsca tego widok dotąd ograniczony do Starorobociańsiego Wierchu i otoczenia Doliny Starorobociańskiej znacznie się rozszerza. Na północ wznosi się niezbyt wybitny grzbiet Ornaku.

Dolina Starorobociańska z Siwej Przełęczy

Dolina Starorobociańska z Siwej Przełęczy

Na północnym wschodzie i wschodzie oczy wędrują od otoczenia Doliny Kościeliskiej i Hali Pysznej, przez Czerwone Wierchy, aż do odległych wierzchołków Tatr Wysokich. 100 metrów pod przełęczą mienią się Siwe Stawki.

Siwe Stawki

Siwe Stawki

Na południowym wschodzie wznosi się Błyszcz i Bystra – najwyższy szczyt całych Tatr Zachodnich.

Wreszcie na południowym zachodzie wznoszą się potężne zbocza Starorobociańskiego Wierchu.

Z tego powodu jest to dobre miejsce na odpoczynek przed atakiem na sam najwyższy szczyt polskich Tatr Zachodnich.

Widok na Błyszcz i bystrą spod Raczkowej Przełęczy

Widok na Błyszcz i bystrą spod Raczkowej Przełęczy

Zielone znaki prowadzą nas teraz coraz stromiej skalistą granią na południe. Po około 30 minutach osiągamy Raczkową Przełęcz (znaną mylnie Gaborową Przełęczą).

Raczkowa Przełęcz znajduje się w głównej grani Tatr. Oznacza to, że już i tak urzekający widok znacznie się rozszerza. Uwagę przykuwa Dolina Gaborowa (górne odgałęzienie Doliny Raczkowej) zamknięta od wschodu masywem Błyszczu i Bystrej, od zachodu z kolei zboczami Starorobociańskiego Wierchu. Nieco dalej znajduje się sama Dolina Raczkowa ze wznoszącymi się nad nią zboczami Jakubiny, Wyżniej i Pośredniej Magury oraz Raczkowej Czuby.

Błyszcz i Bystra z Raczkowej Przełęczy

Błyszcz i Bystra z Raczkowej Przełęczy

Na lewo wiedzie niedawno otwarty szlak turystyczny na Błyszcz. My jednak skręcamy w prawo. Wraz z czerwonymi znakami wspinamy się coraz stromiej po zboczach Starorobociańskiego Wierchu.

Starorobociański Wierch z Raczkowej Przełęczy

Starorobociański Wierch z Raczkowej Przełęczy

Po prawej stronie znajduje się strome, obrywające się niemal 400-metrową przepaścią zbocze Starorobociańskiego Wierchu. Z jego szczytu odcinek ten wydaje się wieść tuż obok przepaści. W rzeczywistości nie ma tak źle, chociaż oczywiście trzeba zachować ostrożność – zwłaszcza we mgle.

Raczkowa Przełęcz (po prawej) i Siwa Przełęcz (po lewej)

Raczkowa Przełęcz (po prawej) i Siwa Przełęcz (po lewej)

Wspinaczka z Raczkowej Przełęczy na Starorobociański Wierch trwa około 35 minut. Jeśli chcesz przejść do opisu szczytu, kliknij: Starorobociański Wierch.


Szlak na Iwaniacką Przełęcz

Szlak wyłożony kamieniami wychodzi na Polanę Iwanówkę, po przejściu której wchodzi w lesistą Dolinę Iwaniacką. Wspinamy się do góry w zwykle wyschniętym łożysku Iwaniackiego Potoku, a następnie idziemy stromo do góry aż na zalesiony upłaz Szałasisko. Stąd jeszcze 15 minut drogi (od Polany Iwanówki ok. godziny) do Przełęczy Iwaniackiej.

Z Przełęczy Iwaniackiej na Siwą Przełęcz

Przełęcz Iwaniacka nie oferuje żadnych widoków. Kiedyś wiódł stąd na północ nieczynny już szlak na Kominiarski Wierch. My wybieramy ścieżkę na południe. Idąc za zielonymi znakami wspinamy się coraz stromiej na zbocza Ornaku.

Kominiarski Wierch ze szlaku na Ornak

Kominiarski Wierch ze szlaku na Ornak

Polana Chochołowska widziana z Ornaku

Polana Chochołowska widziana z Ornaku

Widok na Dolinę Kościeliską z Ornaku

Widok na Dolinę Kościeliską z Ornaku

Na początku wędrujemy lasem, szybko jednak zastępuje go kosodrzewina. Z każdym krokiem otwiera się przed nami coraz bardziej pyszny widok na Dolinę Kościeliską i Dolinę Pyszną wraz z otoczeniem. Licznymi zakosami wspinamy się stromo do góry na liczący sobie 300 metrów stok, by wreszcie wyjść na grzbiet Ornaku.

Ornak (z tyłu skalisty Kominiarski Wierch)

Ornak (z tyłu skalisty Kominiarski Wierch)

Ornak to góra o trzech wierzchołkach. Pierwszy ma raptem 1832 metrów. Widać z niego ładnie Rohacze. Z całego grzbietu pięknie prezentuje się Błyszcz i Bystra, Trzydniowiański, Kończysty i wreszcie: Starorobociański Wierch. Panorama z Ornaku obejmuje sporą część Tatr Zachodnich. Przy dobrej pogodzie widać stąd strzeliste szczyty Tatr Wysokich oraz odległą Babią Górę.

Babia Góra we mgle

Babia Góra we mgle

Drugi wierzchołek ma 1854 metrów wysokości. Najwyższy jest trzeci nazwany Siwymi Skałami. Szlak wiedzie nas łagodnie grzbietem Ornaku od pierwszego do ostatniego wierzchołku. Jeden z nich warto wybrać na miejsce odpoczynku przed dalszą częścią wyprawy.

Szlak na Starorobociański Wierch z Ornaku

Szlak na Starorobociański Wierch z Ornaku

Za Siwymi Skałami ścieżka schodzi prawą stroną grzbietu i łagodnie prowadzi nas na Siwą Przełęcz. Aby przeczytać dalszą część opisu, kliknij: Siwa Przełęcz.


Punkt początkowy – Kiry

Trasę na Starorobociański Wierch przez Dolinę Kościeliską rozpoczynamy na przystanku w Kirach.

Jak dojechać: możesz wsiąść do jednego z busów lub autobusów PKS kursujących z Zakopanego i z pobliskich miejscowości. Odpowiedni pojazd poznasz po tabliczce z napisem “Dolina Kościeliska” lub “Kiry”.

Punktem początkowym w Zakopanem jest plac przed Dworcem PKP lub znajdujący się po drugiej stronie ronda Armii Krajowej przystanek (ul. Kościuszki).

Busy jeżdżą najczęściej drogą 958 u podnóża Tatr, mijając wyloty Doliny Małej Łąki, Staników Żleb oraz doliny Kościeliskiej.

Zdarza się również, że kurs odbywa się przez centrum Kościeliska.

Na poniższej mapce prezentuję obydwie trasy (trasa “dolna” u podnóża Tatr i trasa “górna” przez Kościelisko).

Jeżeli zdecydujesz się jechać samochodem, to możesz skorzystać z jednego z kilku parkingów. Pamiętaj jednak, by nie parkować na pierwszym, drugim czy trzecim parkingu od strony Zakopanego. Są najdroższe (nawet 30 zł). Zamiast tego zaparkuj na parkingu znajdującym się tuż przed przystankiem autobusowym. Później mi podziękujesz.

Nie polegaj na rozkładzie jazdy busów. Kierowcy (zwłaszcza w sezonie) rozpoczynają trasę dopiero, gdy bus zapełni się turystami. Licz się z możliwością odbycia przejazdu na stojąco lub… z koniecznością czekania na start.

Jak wrócić: busem z Siwej Polany lub Kir (w zależności od punktu końcowego trasy). Pamiętaj jednak, że po godzinie 21 w sezonie i po 19-20 poza nim możesz już nie złapać busa. Wycieczkę zaplanuj tak, by zdążyć wrócić o odpowiedniej porze.

Gdzie zdobyć pieczątkę GOT PTTK: Najlepiej w kasie TPN. Możesz też wykorzystać bilet z busa lub za parking albo rachunek z jednej z tutejszych knajp.

Wędrówka Doliną Kościeliską

Dolina Kościeliska, ze swymi skalnymi bramami i otaczającymi ją kilkusetmetrowymi skalnymi turniami jest jedną z najpiękniejszych tatrzańskich dolin. Jest to szczególnie prawdziwe, gdy dopisuje pogoda. Jak pisał Jan K. Turski w 1853 roku, “dolina ta widziana bez słońca, traci większą połowę swego uroku”.2

Fantastyczność turni przepaścistych, strojnych w roślinność bujną na każdym urwisku; dno potoku zawalone głazami, po których woda się przewala, i tworzy baseny o tęczowych barwach, dziwnie piękne, z majową zawsze zielonością polany, tu i ówdzie rozesłane, jak kobierce między ścianami, składają się na wytworzenie wymarzonej jakiejś krainy piękna.3

Szlak rozpoczyna się w Kirach, niewielkim przysiółku Kościeliska. “Kiry” to góralskie słowo używane do określenia zakola rzeki lub zakrętu drogi. U wylotu doliny znajduje się kilka punktów gastronomicznych i parkingów oraz przystanek busów. Zielone szlaki wiodą nas wygodną, szeroką drogą bitą do budki TPN-u, gdzie należy uiścić opłatę za wstęp.

Brama Kantaka zimą

Brama Kantaka zimą

Po kilkuset metrach mijamy Niżnią Bramę, zwaną również Bramą Kantaka. To zamykająca szlak z obydwu stron formacja skalna, która przypomina bramę prowadzącą do dalszej części doliny. Jej nazwa wzięła się od nazwiska Kazimierza Kantaka, działacza Towarzystwa Tatrzańskiego. Potwierdza to metalowa tablica przytwierdzona do skały.

Dolina Kościeliska

Dolina Kościeliska

Po prawej stronie szlaku płynie dnem doliny Kirowa Woda, po lewej znajduje się niewielka jaskinia. A za kamiennym wąwozem Kantaka otwiera się przed nami rozległa polana o nazwie Wyżnia Kira Miętusia. Kiedyś była jedną z tatrzańskich hal, na których górale wyprowadzali owce. Pozostałością po tych czasach jest przeprowadzany tu latem kulturowy wypas owiec. Polana szczególnie piękna jest na wiosnę, kiedy biała pierzyna śniegu ustępuje fioletowemu dywanowi krokusów.

Minąwszy wspomnianą bramę, ujrzeliśmy się na rozkosznej płaskiej dolinie, owalnego kształtu: pokrywał ją kobierzec najświeższej darni, ocieniały do koła góry i lasy uderzające takim wdziękiem, że się zdawały ulubieńszem nad inne dzieła przyrody.4

Na drugim końcu polany szlak przekracza kamiennym mostem Miętusi Potok. Na lewo odchodzi Ścieżka nad Reglami i szlak na Czerwone Wierchy. Znajdują się tu też toalety.

Maszerujemy najpierw przez Cudakową Polanę, a kawałek dochodzimy do innej malowniczej polanki. Mowa o tzw. Starych Kościeliskach, zwanych też Pod Jadamicą.

Po prawej stronie drogi miniemy tzw. kapliczkę hawiarską – czyli górniczą. Według popularnego przekonania, jej fundatorami mieliby jednak być jakoby zbójnicy. Dziwni to byliby jednak zbójcy, którzy zdecydowaliby się ozdobić swoją kapliczkę symbolami dwóch skrzyżowanych młotków.

Swego czasu istniało tu prawdziwe osiedle hutniczo-górnicze. Miało nawet własną karczmę, która istniała aż do 1862 roku. Później swoją gospodę otworzył tu hrabia Władysław Zamoyski. Wspomniana kapliczka została postawiona na miejscu dawnego kościółka5. Nazwa doliny i Kościeliska miałaby jakoby pochodzić właśnie od tej świątyni.

Kapliczka Hawiarska

Kapliczka Hawiarska

W okolicy wciąż rosną sztucznie nasadzone lipy. Daleko przed nami zza zboczy wyłania się szczyt Bystrej – najwyższego szczytu całych Tatr Zachodnich.

W połowie polany odchodzi na prawo Ścieżka pod Reglami, na drugim z kolei jej końcu dwa kolejne szlaki – do Jaskini Mroźnej na lewo i na Halę Stoły na prawo. Kawałek dalej dochodzimy do słynnego wywierzyska – Lodowego Źródła. Woda z niego rozdziela się i płynie potężnymi strumieniami na trzy różne strony.

Droga ponownie zwęża się obustronnie i przechodzi w wąwóz zwany Bramą Kraszewskiego. Nazwę tę nadano z okazji 50 jubileuszu twórczości pisarza. Zdarzenie to upamiętnia tablica wmurowana w skalną ścianę. Jest to jeden z ciekawszych fragmentów szlaku doliną, gdyż z obydwu stron górują nad nami pionowe, niemal niezdobyte turnie. Jeszcze ciekawsze są porastające je drzewa, które wydają się rosnąć niemal w powietrzu.

Brama Kraszewskiego zimą

Brama Kraszewskiego zimą

Odtąd nasuwają się oczom widza coraz romantyczniejsze obrazy, że na wszystkie boki trzeba się oglądać i podziwiać cuda natury górskiej. Imaginacya ma tutaj obfite pole do popisu w wynajdowaniu podobieństw do zaczarowanych zamków z wyniosłemi basztami i murami.6

Charakter Doliny Kościeliskiej wyjątkowo zręcznie uchwycił w swym wierszu Adam Asnyk:

Pionowo sterczące skały
Igłami świerków się jeżą,
W ciemną się zieleń ubrały,
Lecz w balsamiczną i świeżą.
Z której gdzieniegdzie szczyt biały
Kamienną wytryśnie wieżą,
Lub nagie wapienne ostrze
Szeroko pierś swą rozpostrze.
Za każdym drogi zakrętem
Cały krajobraz się zmienia;
Jakby w królestwie zaklętem
W głaz zamienione marzenia,
Dziwaczne fantazji gmachy
Z wejrzeniem coraz to nowem,
Wiszące ściany i dachy
Tłoczą się ponad parowem
Lub uciekają w lazury,
Ręką marznącej natury
Wypchnięte z ziemi ogniska-
To Kościeliska!

Idziemy z dwóch stron otoczeni niezwykłymi formacjami skalnymi. Te znajdujące się po zachodniej stronie (prawej) to tzw. Kominy Dudowe. Naprzeciwko nich wznoszą się skalne turnie Czerwonego Wierchu Upłaziańskiego. Turnie te noszą przeróżne fantastyczne nazwy, np. Zbójeckie Okna czy Organy. Znajdują się w nich otwory licznych jaskiń, w których zbójnicy mieliby jakoby mieć swoje kryjówki. Również z prawej drogi sterczy sponad lasu skała Sowa – której wierzchołek istotnie przypomina tego ptaka.

Przemierzamy okolicę bogatą w liczne jaskinie, z których udostępnioną do ruchu turystycznego jest tylko wspomniana Jaskinia Mroźna. Liczne legendy prawią o ukrytych w kościeliskich jaskiniach zbójnickich skarbach. Po kilku chwilach marszu z lewej strony schodzi stromo do gościńca szlak zejściowy z Jaskini Mroźnej.

Po niecałej godzinie wędrówki wychodzimy na Halę Pisaną. To tutaj dojeżdżają konne dorożki i resztę trasy każdy musi odbyć pieszo. Z prawej strony polany opadają na jej dno zbocza Kominiarskiego Wierchu. Z drugiej strony polany dominują dwie wyniosłe turnie: Saturn i Ratusz.

Hala Pisana

Hala Pisana

Z lewej strony zaś schodzi jednokierunkowy szlak przez Wąwóz Kraków i Smoczą Jamę. Wejście do nich znajduje się około 150-metrów za Halą. Mijamy kolejną skalną bramę. Z prawej strony tworzy ją imponująca Raptawicka Turnia (spróbujcie uchwycić ją całą na zdjęciu), z lewej zaś Zbójeckie Turnie. U ich stóp znajduje się tzw. Skała Pisana. Ta niecodzienna nazwa wzięła się od setek pokrywających ją autografów turystów.

Skalna brama w Dolinie Kościeliskiej

Skalna brama w Dolinie Kościeliskiej

W tej okolicy znajduje się też Jaskinia Pisana. Wchodzą do niej po kolana lub pas w wodzie niebojący się zmoczyć grotołazi. Z jaskinią tą wiążą się liczne ciekawostki:

  • według górali czekają w niej uśpieni śpiący rycerze Króla Bolesława Śmiałego na znak do przebudzenia i wyruszenia na ratunek ojczyźnie w potrzebie
  • w znajdującym się w jaskini jeziorku miałaby jakoby pływać znosząca złote jaja kaczka
  • jaskinia była celem licznych poszukiwaczy skarbów, grotołazów oraz badaczy
  • w 1825 roku odkryto tu ślady dawnych robót górniczych
  • w 1923 roku znaleziona tam dwa czółna – jedno zmurszałe i jedno nowe
  • nad otworem jaskini znajduje się wyrzeźbiona postać rycerza, poniżej wywierzyska widać z kolei rysunek przedstawiający najprawdopodobniej poszukiwacza skarbów

W tej części doliny (…) oprócz widoków na pyszne turnie, pochłania uwagę przechodniów cudownie piękny potok (…). Masa wody przeźroczystej przewala się po skale lub złomiskach sterczących z koryta, pieni się śnieżną białością, a potem spływa po zagłębieniach mieniących się barwami tęczy. Bogata roślinność zdobi brzegi (…), a huk i łomot potoku tak ogłusza przechodniów, iż trudno między sobą rozmawiać. Wrażenia tutejsze różnemy zmysłami oddziaływają na duszę człowieka.7

Kolejny kawałek drogi dzieli nas od odejścia szlaków do Jaskini Obłazkowej, Mylnej i Raptawickiej. Prowadzący stromo w górę i ubezpieczony łańcuchami szlak jest popularny wśród licznych turystów, którym spacer Doliną Kościeliską nie wystarcza. Jeżeli Twój pobyt w Tatrach jest dłuższy, to warto, abyś jeden dzień przeznaczył na zwiedzanie jaskiń Doliny Kościeliskiej. Możesz też wybrać się jednym z odchodzących niej szlaków, np. na Halę Stoły czy nad Smreczyński Staw.

Wróćmy jednak do opisu szlaku. Kawałek za odejściem szlaków do jaskiń dolina znowu się rozszerza, by następnie wyprowadzić nas na niewielką Halę Smytnią. Na jej skraju stoi tzw. Krzyż Pola. Wykonany z tatrzańskiego żelaza i osadzony w młyńskim kamieniu prezentuje turystom przekaz “I nic nad Boga”. Krzyż został postawiony z inicjatywy geografa Wincentego Pola. Inspiracją do jego postawienia miałaby jakoby być legenda o królewskim młynarzu kruszcowym, który tu właśnie wyzionął ducha zabity przez zbójców.

Przekraczamy mostkami najpierw Potok Kościeliski, a potem Tomanowy i dochodzimy do kolejnego rozstaju szlaków. Zielone znaki prowadzą na lewo na Czerwone Wierchy, czarne szlaki wiodą nad Smreczyński Staw, z kolei żółte – prosto do Schroniska PTTK na Hali Ornak. Po 2 minutach dochodzimy do niego.

Schronisko na Hali Ornak znajduje się na małej polance będącej częścią Hali – Małej Polance Ornaczańskiej. W schronisku możemy zrobić sobie przerwę i zdobyć pieczątkę turystyczną.

Widoki stąd są raczej ograniczone. Niemniej jednak widać stąd kilka szczytów Tatr Zachodnich, na czele z jej najwyższym szczytem – Bystrą. Z prawej strony krajobraz jest zdominowany przez zbocza Ornaku. To na nich działały największe kopalnie wydobywające rudy srebra i miedzi. W górnej części Doliny Pyszniańskiej znajdowały się urządzenia do obróbki rudy oraz jej składy. Całość tego obszaru znajduje się jednak na obszarze ścisłego rezerwatu przyrody i wstęp tam jest surowo zabroniony.

Na Przełęcz Iwaniacką

Wraz z żółtymi znakami przekraczamy Małą Polankę, a później podmokły fragment Wielkiej Polany Ornaczańskiej. Ścieżka wkracza w las – i szybko go nie opuści.

Rozpoczynamy coraz bardziej strome podejście Dolinką Iwanowską. Za nami i z naszej lewej strony otwiera się czasami widok na zbocza Ornaku oraz szczyty wznoszące się nad Doliną Kościeliską.

Widok ze szlaku na Ornak na Ciemniak i Dolinę Tomanową

Widok ze szlaku na Ornak na Ciemniak i Dolinę Tomanową

Bez większych przygód, po niecałej godzinie wspinaczki od schroniska, osiągamy Przełęcz Iwaniacką. Aby przeczytać dalszy opis szlaku, kliknij: szlak na Ornak z Iwaniackiej Przełęczy.

Starorobociański Wierch - Informacje i ciekawostki

Ukryty skarb

Legendy głoszą, że gdzieś pod szczytem miałyby być ukryte wielkie skarby – dukaty gromadzone tu przez zbójników. Miejsce schowania skarbu miał jakoby znać tylko sam Sabała (honorowy przewodnik tatrzański, muzykant, gawędziarz i pieśniarz). Niestety, z powodu złożonej przysięgi nie mógł ich zabrać, ani zdradzić komukolwiek ich lokalizacji.8

Górniczo-hutnicza przeszłość

Historia Doliny Kościeliskiej, wznoszącego się nad nią Ornaku oraz górnych odnóg Doliny Chochołowskiej wiąże się od co najmniej XVI w. z przemysłem. Wydobywano tutaj rudy srebra i miedzi już za czasów króla Zygmunta Starego.

Złoty okres tatrzańskiego przemysłu przypadł na drugą połowę XVIII wieku, kiedy to w Kościeliskach wybudowano przemysłową hutę miedzi. Hutę Kościeliską zamknięto w 1841 roku. Znacznie dłużej górnicy wydobywali ze zboczy Ornaku rudy żelaza. Były one następnie transportowane Ścieżką pod Reglami do Kużnic.

Pasmo górskie

Tatry Zachodnie

Tatry Zachodnie

Inne szczyty

Biskupia Kopa

Góry Opawskie

Biskupia Kopa

Brusek

Brusek

Czupel

Beskid Mały

Czupel

Kowadło

Góry Złote

Kowadło

Lackowa

Beskid Niski

Lackowa

Mogielica

Beskid Wyspowy

Mogielica

Postawna

Postawna

Rudawiec

Góry Bialskie

Rudawiec

Rysy

Tatry Wysokie

Rysy

Smrek Trójkrajny

Smrek Trójkrajny

Wysoka Kopa

Góry Izerskie

Wysoka Kopa

Bibliografia

  1. Eljasz W., “Ilustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic”, Kraków 1900, s. 101
  2. Nyka J,, “Tatry Polskie – Przewodnik”, Wydawnictwo Trawers, Latchorzew 2003, s. 121
  3. Eljasz W., “Ilustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic”, Kraków 1900, s. 85
  4. Nyka J,, “Tatry Polskie – Przewodnik”, Wydawnictwo Trawers, Latchorzew 2003, s. 124
  5. Eljasz W., “Ilustrowany przewodnik do Tatr, Pienin i Szczawnic”, Kraków 1900, s. 88
  6. Tamże, s. 90
  7. Tamże, s. 95
  8. Nyka J., “Tatry Polskie – Przewodnik”, Wydawnictwo Trawers, Latchorzew 2003, s. 114

Starorobociański Wierch: panoramy

Starorobociański Wierch: galeria zdjęć